Karolina Kierat
Inspiruje mnie natura – jej niezwykłość, nieprzewidywalność i nieustanna zmienność. Fascynuje mnie bogactwo kolorów, gra światła, rytm dnia i przemijających pór roku. Inspiracji szukam również w snach i wspomnieniach, które z upływem czasu zacierają się, nabierając baśniowego, nieco nierealnego charakteru.
Tworzę w technikach wodnych i mieszanych, które z natury wymykają się pełnej kontroli. Lubię łączyć media pozornie do siebie niepasujące, takie jak tusz i pastela olejna. Pozwalam wodzie opowiadać własne historie, a kolorom swobodnie rozpływać się po papierze. To właśnie plama barwna i kolor budują nastrój moich obrazów.
Odbiorcy często opisują moje prace jako lekkie, ulotne, niemal stworzone bez wysiłku. Paradoksalnie osiągnięcie tej swobody jest rezultatem wielu lat codziennej praktyki, poszukiwań i doskonalenia warsztatu.
Szczególne miejsce w mojej twórczości zajmuje papier. Pracuję na wysokiej jakości papierach akwarelowych, które wybieram z wielką uważnością. Liczy się dla mnie ich pochodzenie, gramatura, faktura, a nawet subtelny odcień bieli. Każdy z tych elementów wpływa na proces twórczy i ostateczny charakter obrazu. Papier, mimo swojej pozornej kruchości i nietrwałości, ma dla mnie niezwykłą wartość. Jest medium zdolnym zatrzymać to, co ulotne – nieuchwytną chwilę, emocję, wrażenie.
Proces tworzenia rozpoczynam od wyboru papieru, a następnie palety kolorów, które nadają pracy określony nastrój – radosny, romantyczny, nostalgiczny czy pełen tajemnicy. Kolejne warstwy swobodnych plam stopniowo wydobywają kształty, które czasem podkreślam delikatną linią kredki lub piórkiem i tuszem. Pozostawiam jednak miejsce na przypadek i niedopowiedzenie.
Nie chcę opowiadać wszystkiego do końca. Zależy mi na pozostawieniu odbiorcy przestrzeni dla własnej wyobraźni, emocji i wspomnień. Chciałabym, aby wykreowany przeze mnie świat kształtów i kolorów stawał się początkiem jego osobistej opowieści.
Moje obrazy najczęściej rodzą się z zachwytu. Nad światłem, ruchem, fakturą, formą i niewyczerpanym bogactwem natury. Zachwyt jest stanem, który pragnę zatrzymać, przedłużyć i przeżywać na nowo. Malowanie pozwala mi oderwać się od codzienności i zanurzyć w świecie wyobraźni. Czasem powracam do minionych chwil, przywołuję wspomnienia i nadaję im nowe znaczenia. Przekładam ulotne uczucia na język barw, plam i linii, tworząc własną, wizualną rzeczywistość.
Z tej samej potrzeby zachwytu i dzielenia się pięknem narodziły się moje apaszki. Są dla mnie czymś więcej niż dodatkiem do stroju – stanowią przeniesienie mojego malarskiego świata do codzienności, blisko osoby, która je nosi.
Marzę o tym, aby każda osoba ubrana w moją apaszką czuła się najlepszą wersją siebie – autentyczną, piękną, wyjątkową i wolną. Aby czuła w sobie odwagę, siłę, otwartość i radość z bycia sobą.
Chciałabym, aby moje apaszki były wybierane nie tylko jako wyjątkowy prezent dla bliskiej osoby, ale również jako podarunek dla samej siebie. Jako gest celebracji własnej indywidualności i przypomnienie, że piękno warto odnajdywać także w codziennych chwilach.





































