Joanna Szumska
Najczęściej inspiruje mnie natura – jej kolory, rytmy, zmienność i niezwykła umiejętność tworzenia harmonii. Inspirują mnie także kobiety, ich siła, emocje i wewnętrzny świat. Ważna jest dla mnie muzyka, szczególnie jazz, ale również poezja, podróże, energia miasta i zwyczajne sytuacje, które czasem niespodziewanie uruchamiają wyobraźnię. W ostatnich pracach coraz częściej interesuje mnie także relacja człowieka z technologią i pytanie o to, co w szybko zmieniającym się świecie pozostaje prawdziwie ludzkie.
Moje malarstwo znajduje się gdzieś pomiędzy figuracją a abstrakcją. Lubię łączyć rozpoznawalne motywy – postać kobiety, rośliny, zwierzęta – z geometrycznymi podziałami, płaszczyznami koloru i bardziej abstrakcyjnymi formami. Kolor jest dla mnie niezwykle ważny. Nie traktuję go wyłącznie dekoracyjnie – jest nośnikiem emocji, buduje nastrój i często staje się początkiem całej opowieści.
Nie przywiązuję się do jednej stylistycznej formuły. Pracuję cyklami, a każdy z nich opowiada trochę inną historię. „Piano Bar” wyrósł z fascynacji muzyką i jazzową atmosferą, „Oniryczne Impresje” są podróżą w stronę snu, wyobraźni i świata natury, a w cyklu „Awatary” przyglądam się relacji człowieka z technologią, naszej obecności w świecie online i temu, jak zachować w nim własną tożsamość, emocje i kontakt z naturą.
Nie zależy mi jednak na tym, aby odbiorca odczytywał obraz dokładnie tak, jak ja go wymyśliłam. Wolę zostawić przestrzeń dla jego własnych skojarzeń. Lubię moment, kiedy obraz opuszcza pracownię i zaczyna żyć własnym życiem – jego historia spotyka się wtedy z historią osoby, która na niego patrzy.
Podobnie wygląda sam proces malowania. Czasem wszystko zaczyna się od konkretnego pomysłu, innym razem od koloru, fragmentu kompozycji, przeczytanego zdania albo obrazu, który nagle pojawia się w wyobraźni. Szkicuję, szukam kompozycji, buduję kolorystykę, a później pozwalam, aby obraz zaczął podpowiadać własne rozwiązania. Zmieniam pierwotne założenia, zamalowuję fragmenty, dodaję kolejne warstwy. Właśnie ten moment, kiedy obraz zaczyna mnie zaskakiwać, sprawia mi w tworzeniu największą radość.
Maluję przede wszystkim na płótnie, farbami olejnymi i akrylowymi. Lubię zestawiać gładkie powierzchnie z bardziej malarską fakturą, elementy realistyczne z abstrakcyjnymi, miękkie organiczne formy z geometrycznymi podziałami. Technika jest jednak dla mnie przede wszystkim narzędziem – ma służyć obrazowi, emocji i opowieści.
Współpraca z Jedwabiem Polskim Milanówek jest dla mnie szczególna, ponieważ moje obrazy dostają dzięki niej drugie życie na jedwabiu. Przestają istnieć wyłącznie na płótnie. Kolor, detal i fragment kompozycji przeniesione na szlachetną tkaninę zaczynają się poruszać, zmieniać i za każdym razem układać trochę inaczej. Obraz staje się czymś, czego można dotknąć, co można nosić i uczynić częścią własnego stylu.
Chciałabym, aby kobieta wybierająca apaszkę z moim obrazem czuła, że wybiera coś więcej niż piękny dodatek. Że zabiera ze sobą fragment sztuki i historii, która zaczęła się w mojej pracowni, a teraz może stać się częścią jej własnej opowieści.
I przede wszystkim chciałabym, żeby nosząc ją, czuła się pięknie, swobodnie i wyjątkowo – ze świadomością, że ma na sobie nie tylko wzór, ale kawałek sztuki i magii.































