Julia Lange
Najczęściej inspirują mnie zwierzęta, świat natury oraz baśnie, które pamiętam z dzieciństwa. Kiedy byłam mała, bardzo lubiłam baśnie Hansa Christiana Andersena i myślę, że ich atmosfera do dziś jest gdzieś obecna w mojej wyobraźni.
Swój styl artystyczny opisałabym jako baśniowy i oniryczny. W moich projektach staram się przemycać trochę magii i tworzyć obrazy, które pozwalają na chwilę oderwać się od codzienności.
Każdy projekt ma dla mnie bardzo osobisty początek. Kiedy tworzę apaszki, często wyobrażam sobie, że mogłaby je nosić moja mama. Jest ona pierwszą osobą, o której myślę, projektując nową apaszkę – zastanawiam się, czy dany wzór pasowałby do niej i czy sama chciałabym zobaczyć go na kimś bliskim.
Najczęściej zaczynam od inspiracji. Pomysły przychodzą do mnie w różnych, czasami zupełnie losowych momentach. Zbieram wtedy pojedyncze elementy – obrazy, kolory, kształty, zwierzęta czy fragmenty świata natury – i układam je w głowie w rodzaj kolażu. Dopiero później zaczynam przekładać tę wewnętrzną kompozycję na gotowy projekt. Zdarza się, że kiedy pomysł przychodzi niespodziewanie, szkicuję coś na szybko nawet na serwetce w kawiarni, żeby nie pozwolić mu uciec.
Najczęściej pracuję na tablecie, wykorzystując narzędzia do projektowania graficznego. Lubię jednak ten moment, kiedy cyfrowy obraz przestaje być tylko projektem na ekranie i zamienia się w rzeczywisty przedmiot.
Właśnie to sprawia mi w tworzeniu największą radość – zobaczenie gotowego produktu i świadomość, że coś, co najpierw było tylko pomysłem i rysunkiem w mojej głowie, stało się realnym obiektem, który można wziąć do ręki i założyć.
Chciałabym, żeby osoby, które kupują i noszą moje apaszki, mogły dzięki nim na chwilę przenieść się do świata baśni albo wrócić do czegoś z własnego dzieciństwa. Mam nadzieję, że będą dla nich małym fragmentem innego świata – trochę magicznego, trochę sennego i bardzo osobistego.













